Autyzm i inne zaburzenia rozwojowe
Powszechna i sfatygowane dziś diagnoza tzw. Spektrum Autyzmu wywodzi się z założeń o uciążliwych dla normalnego funkcjonowania deficytach w rozumieniu i komunikacji interpersonalnej oraz Troski o Siebie. Często współwystępuje z innymi zaburzeniami rozwojowymi w tym zaburzeniami rozwoju intelektualnego, transseksualizmem i innych preferencji seksualnych, ADHD i zaburzeniami odżywiania. Zanim została wprowadzona do użytku klinicznego osoby nią objęte były klasyfikowane jako przypadki zaburzeń osobowości (dziś autyzm poziomu 1) lub po prostu niedorozwoju umysłowego (dziś autyzm poziomu 3). Główni badacze autyzmu i pionierzy jego spektrum przyznają dziś jednym głosem, że aktualne kryteria diagnostyczne zużyły się i wymagają zrewidowania i uaktualnienia. Wiele osób określających się za pomocą modnych terminów neuroróżnorodności lub neuroafirmacji mogą czuć się zawiedzione, kiedy zostaną zaklasyfikowane jako zupełnie normalne wariacje zwyczajności.
Nasza wiedza o autyzmie ewoluuje i pozwala na coraz skuteczniejsze terapie. Dla przykładu: wyodrębnienie problemu tzw. patologicznego unikania wymogów pozwoliło odsunąć osoby z autyzmem od nieskutecznej terapii zachowań antyspołecznych, opozycyjno-buntowniczych i zastąpić je bardziej precyzyjnym i użytecznym rozumieniem tego problemu w autyzmie. Unikanie wymogów w autyzmie to rodzaj fobii społecznej, efekt widowni do końca niejasny wydaje się kluczowy. Ponadto, kosztowne ale bardzo skuteczne wczesne interwencje w wieku przedszkolnym pozwalają dzieciom początkowo dotkniętym mutyzmem i autoagresją rozpocząć względnie normalną edukację szkolną.
•••
Na marginesie: termin "neuroróżnorodność" miał wyzwolić osoby jego używające od stygmatu diagnozy psychopatologicznej. Niestety każdy termin ukuty w klinice psychiatrycznej - niezależnie od intencji - nadal pozostaje terminem psychiatrycznym i odróżniającym zainteresowanych taką formą tożsamości od reszty populacji. Efekt ten - co najmniej pretensjonalny - jest najatrakcyjniejszą częścią tej powszechnej i trochę nadużywanej diagnozy. Spotkanie dorosłych pacjentów, którzy mieli "wyrosnąć z diagnozy autyzmu" nauczyło mnie diagnostycznej pokory.
Kolejny termin “neuroafirmacji” to również termin, który nie jest uzasadniony żadną rozsądna praktyką kliniczną. Używany przez osoby w najmniejszym stopniu dotknięte autyzmem i być może zupełnie normalne skradł zainteresowanie prawdziwymi problemami głębokiego autyzmu. Rodzice na codzień opiekujący się dziećmi z autyzmem poziomu 2 i 3 nie znajdą w swoich ciężko chorych dzieciach i ich chorobach oraz cierpieniu czegokolwiek godnego afirmacji. To nie afirmacja, ale intensywna terapia i wczesne interwencje na etapie przedszkolnym pozwalają uratować tym dzieciom życie. Osoby, które identyfikują się z neuroafirmatywnością są po prostu normalne - jak każdy - na swój własny indywidualny sposób.
•••
Kolejny termin, który nie ma klinicznego uzasadnienia a ostatnio jego potoczne użycie wiąże się z autyzmem i zaburzeniami rozwoju, to tzw. maskowanie objawów swojego autyzmu. Osoby używające tego terminu wydają się ignorować fakt, że każdy normalny człowiek w ramach adaptacji do norm społecznych i różnorodności codziennych sytuacji “maskuje” swoje prawdziwe intencje, uczucia i przeżycia wewnętrzne. Bycie profesjonalistą w zawodzie psychologa wymaga bardzo dużo “maskowania” spontanicznych i nieodpowiednich rekacji dla zachowania profesjonalnych granic i wizerunku. Osoby, które po pracy narzekają na przeciążenie “maskowaniem” czyli udawaniem powinny rozważyć fakt, że praca którą się zajmują najwyraźniej przerasta ich możliwości intelektualne i emocjonalne. Uparte tkwienie w takich sytuacjach to nie problem kliniczny ale dla działu kadr. Umiejętne maskowanie czyli po prostu udawanie lub kłamanie to bardzo zaawansowana strategia interpersonalna. Osoby autystyczne są tej zdolności pozbawione. Z definicji.
•••
Swoim pacjentom polecam praktyczne podejście do własnej diagnozy i używanie odpowiednich terminów w różnych kontekstach. W warunkach klinicznych lub w komunikacji z firmami ubezpieczeniowymi używamy słowa autyzm. W sytuacjach społecznych i trudnych, wymagających wsparcia i usprawiedliwienia polecam używać terminu neuroróżnorodność. We wszystkich innych okolicznościach polecam bycie sobą i niepowtarzalnym.
•••
Różnorodność kontekstu kulturowego to dodatkowe wyzwanie dla diagnostyki autyzmu. Autyzm w Korei lub Japonii to jednak coś innego niż autyzm dzieci wychowanych w Kalifornii lub Indiach czy Afryce. W krajach zachodnich dyskurs o autyzmie rozwinął się w klinikach psychiatrycznych. I uciekł przemieniając się w polityczny (poprawnie) dyskurs o "neuroróżnorodności" lub "neuroafirmatywności". Jestem w stanie rozpoznać i docenić neuroróżnorodność jednak neuroafirmatywność dotyczy i najczęściej jest używany przez osoby, których najmniej dotyczy. Osoby dotknięte głębokim autyzmem oraz ich opiekunowie nie mają żadnego powodu do afirmowania tego zaburzenia. W rezultacie tego zamieszania najskuteczniejsze terapie wyemigrowały z politycznie poprawionych klinik i szkół zachodnich pozbawiając zainteresowanych dostępu do terapii Stosowanej Analizy Zachowania (ABA). A te znalazły nowe adresy. Podczas regularnych wizyt w Dubaju jestem pod ogromnym i tylko rosnącemu wrażeniem nowego zagłębia turystyki medycznej. To Dubaj usiany jest nowoczesnymi i luksusowymi ośrodkami leczenia ABA zwabiając najlepiej wykształconych specjalistów od wczesnych interwencji przedszkolnych z całego świata. Jednocześnie jest to metropolia najlepiej i zdecydowanie afirmatywnie dostosowana do ograniczeń osób z autyzmem. Za sukcesem tego przedsięwzięcia podążają tłumy rodziców z całego świata, którzy oczekują efektownej terapii zamiast kazań afirmatywnych lub perwersyjnych poszukiwań psychoanalitycznych. Efekty są piorunujące.
•••
Powszechne nadal mity i wyobrażenia o autyzmie wiążą go z jakimiś specjalnymi umiejętnościami lub właściwościami nie są potwierdzone przez badania. Autyzm to deficyty umiejętności i sposobów radzenia sobie ze sobą i innymi. Teza, że osoby autystyczne mają jakiś nadzwyczajny zmysł moralny i z obsesją Grety Thunberg zajmują się niesprawiedliwościami tego świata jest nieporozumieniem. Po kliku sesjach z dorosłym mężczyzną na spektrum oraz po tym kiedy zaprezentował mi swoją kolekcję broni palnej, pouczył o jej "bezpiecznymi i odpowiedzialnym zastosowaniu", poddałem się i poleciłem mu terapeutkę, której do dziś bardzo nie lubię.
Lektury:
“Autism: A New Introduction to Psychological Theory and Current Debate” - Sue Fletcher-Watson, Francesca Happé - kompendium współczesnej wiedzy o autyzmie opartej na badaniach naukowych.
Live company. Psychoanalytic psychotherapy with autistic, borderline, deprived and abused children - Anne Alvarez - jedna z publikacji nadal aktualnego w pewnych kręgach klinicznych przekonania, że autyzm to wynik trumy z dzieciństwa. Bardzo ciekawa publikacja. Zastanawiam się, kiedy w końcu takie praktyki zostaną zdelegalizowane w służbie zdrowia.
Bariery autystyczne u pacjentów neurotycznych - Frances Tustin - jak poprzednia ciekawa publikacja o tym jak daleko teoria psychoanalityczna potrafi zaszkodzić swojej praktyce i pacjentom, żeby tylko potwierdzić nietrafną teorię. Poza tym ciekawy przegląd klasycznych i historycznych już koncepcji autyzmu. Za czasów Freuda autyzm uchodził za ... formę narcyzmu, traumatycznego wycofania i psychozę dziecięcą.