top of page
Image.jpg

Poznaję Fajnych Chłopaków w Hongkongu na basenie i zapraszają mnie na Muzealne Safari po Europie i potem Nowy Jork. 

 

Czuję do razu, że coś jest nie tak, więc pytam, czy chodzi o muzea czy galerie. Nie lubię staroci, więc muszę wiedzieć na pewno. Śmieją się ze mnie, i że żal im mnie, że taki głupiutki jestem - mówią. Jest mi przykro, ale wiem, że to nie prawda. Azjatom nigdy nie żal nikogo. Już tak mają. Z tym żalem to taki związek frazeologiczny po angielsku, nauczyli się, że dopieka, więc powtarzają tak z cyniczną pasją. 

 

Więc chodzi o z-kamerą-wśród-zwierząt, czyli safari po zakątkach upadku kultury zachodniej. Znają każdy ze studiów na najlepszych uczelniach w Europie. Ten po konserwatorium muzycznym w Amsterdamie naprawdę robi wrażenie, ale twierdzi, że to dopiero trening w orkiestrze kameralnej w Szanghaju dodał mu skrzydeł. Że w Europie ludzie więcej wiedzą o Lady Gaga niż Bachu. Śmieje się, kiedy mówi o głupocie zachodniej, ale pije bubble tea i od razu się zakrztusił. Więc pomyślałem, że opatrzność czuwa nade mną i daje we znaki. 

 

W każdym razie chcą jechać do tego muzeum, czyli do Europy. Wszystko z ochroniarzem i fajne hotele. Żadne tam muzea i mają w nosie syf postmodernizmu, więc nie będzie żadnych galerii innych niż handlowe na przedmieściach - może nawet z dwoma ochroniarzami. Pop art i Warhol mają być dobre dla gejów ze wsi. Picasso to syf dla dzieci z niedorozwojem umysłowym i nowobogackich. Francuski impresjonizm wygląda lepiej po cyfrowych udoskonaleniach na chińskich monitorach. Oczywiście zgadzam się instynktownie i spontanicznie. 

 

Ale jednak instynkt etniczny, każe mi zostać w Hongkongu i poczynić odpowiednie inwestycje. Hongkong to nowa lepsza Szwajcaria. Chińskie Fajne Chłopaki mają dzianych starych, a ja nie mam już żadnych i na dodatek dwa koty na utrzymaniu i muszę myśleć o przyszłości zamiast tam jakichś europejskich muzeach. Pytam o rady inwestycyjne, dostaję bo akurat jeden rozmawiał ze starymi. Robię co trzeba i jadę z powrotem do Australii. Potem samemu pojechałem do Nowego Jorku. Faktycznie - muzeum w porównaniu do Tokio czy Hongkongu.

 

Fajne Chłopaki z Hongkongu mają własnego wideo-bloga. Ostatnio nagrali dwa tygodnie na safari w podroży między Dallas i Chicago. Biali ludzie w naturalnym habitacie. Zapowiadają wypad na safari do Kanady. Ale Kanada to trzeci świat, więc muszą się specjalnie przygotować. Po rozmowach z terapeutką z Kanady, zgadzam się. Kanada to nawet nie jest kraj. 

bottom of page