top of page

Problemy w nauce i wychowawcze 

​

Edukacja - problemy z nauką 

Współczesne wychowanie młodych ludzi przechodzi kryzys. Można mieć takie wrażenie zaczytując się w postach i magazynach poświęconych wychowaniu i edukacji. Należy jednak pamiętać, że jest on ograniczony do kurczącej się populacji kultury zachodniej. Inne kultury nie mają problemów z edukacją, nie przeżywają żadnej epidemii ADHD czy neuroróżnorodności, a tym bardziej transseksualizmu. Praca z uczniami w Korei, Japonii lub Chinach to sama przyjemność i to bardzo rzadko wymagana od klinicysty. Wiele prywatnych szkół w USA, UK lub Europie straciłoby uznanie w rankingach edukacyjnych, gdyby nie posiłkowały się uczniami pochodzenia azjatyckiego. Ramy programowe w szkołach na Tajwanie lub Hongkongu wychowują przyszłych lekarzy i inżynierów. Natomiast szkoły zachodnie - osoby z neuroróżnorodnymi deficytami w wiedzy i zachowaniu oraz zasilające epidemię zdrowia psychicznego i urojonych pretensji do rodziców. W Chinach, ci którzy nie dostaną się na lokalne uczelnie - ci gorsi - wyjadą na studia do USA, UK lub Australii. Tam - azjatyccy średniacy zasilą rankingi najlepszych studentów. Konserwatoria muzyczne i europejskie orkiestry muzyki klasycznej przestałyby istnieć bez muzyków wykształconych w Azji.

 

Jednym z poronionych “udoskonaleń” zachodniej edukacji to kampanie uświadamiające dzieci o problemach zdrowia psychicznego lub seksualnego. Badania pokazują jasno, że im więcej szkolnych psychologów, tym gorsze deklarowane zdrowie psychiczne uczniów oraz tym gorsze wyniki w nauce. Kierując się tymi badaniami brytyjski NHS drastycznie zredukował wydatki na jakiekolwiek kampanie uświadamiające cokolwiek w zdrowiu psychicznym. Czytanie traumatycznej  “Madame Bovary” ma lepsze efekty dla życia seksualnego i psychicznego, niż rozmowy z psycho-seksuologiem i trening zakładania prezerwatywy lub seksu oralnego w szkole podstawowej. Nauka tańca towarzyskiego - zamiast ekspresyjnego lub godzin na siłowni przed lustrem - zapewnia lepszą ochronę przed naturalną przemocą seksualną wśród młodych osób i usprawnia społeczne dostosowanie. 

 

W swoich podróżach za chlebem spotkałem amerykańskich psychologów z tytułem doktorskim, którzy nigdy nie słyszeli o Freudzie. Wiele kursów medycznych szkoli lekarzy psychiatrów za pomocą …komiksów. Na szczęście w porę zauważono te trendy i zaczęto jest adresować. Przekonanie, że matematyka jest rasistowska, bo pewne grupy etniczne mają z nią problem, odeszło do lamusa. Coraz mniej uczniów deklaruje zainteresowanie swoją niebinarną seksualnością, a ich zdrowie psychiczne, zdolności pisania, czytania i liczenia poprawiają się w miarę przejścia z pracy na ekranie do papieru i ołówka. Im mniej “atrakcyjnych pomocy naukowych” w szkole, tym szybsza poprawa w wynikach. Dzieci pozbawione zabawek, same je sobie wynajdą. Do nauki czytania i pisania nie potrzeba aplikacji na tablety, które można pomylić z grami dla zwierząt domowych. Nie potrzeba zabawek, ani katalogów idiotycznych wklejek i nalepek, ani transwestytów czytających opowiadania. Wystarczy papier w linię, ołówek i odpowiednia profesjonalna instrukcja pewnego siebie nauczyciela. Powszechny dziś analfabetyzm wśród młodych ludzi anglojęzycznych jest efektem prób “udoskonalenia” tradycyjnych metod nauczania (metoda fonetyczna z instrukcjami - phonics) i zamiany jej na Global Language, kontekstualną, intuicyjną bez jakichkolwiek instrukcji teoretycznych i zasad. Nauka czytania i pisania nie jest intuicyjna. W ciągu ostatnich kilku lat zupełnie porzucono takie udoskonalenia, ze względu na ich nieskuteczność. Coraz więcej szkół zabrania używania komputerów i klawiatur w szkołach. Pomijając problem trafności teoretycznej i diagnostycznej ADHD, nadużywanie tej diagnozy w krajach anglojęzycznych można wytłumaczyć po prostu analfabetyzmem i brakiem podstawowego treningu intelektualnego, które na klika dziesięcioleci politycznej poprawności zostały ze szkól usunięte. Kryzys edukacyjny w czasie COVID i jego katastrofalne konsekwencje przeważył o dramatycznym powrocie do tradycyjnych metod nauczania. Narzekanie na “przeciążone tornistry” zachodniej młodzieży, można było rozwiązać inaczej. Chińskie dzieci nie mają tornistrów. Mają za to całe szafy w szkołach na ogromną kolekcję tomów i notatników, z których korzystają. 

​

Nauczyciel matematyki, który wie więcej o ADHD niż matematyce jest niepotrzebnym obciążeniem dla systemu edukacyjnego. Matematyka jest nauką, która odzwierciedla architekturę ludzkiego umysłu. Matematyki nie uczy się, ale odkrywa. Dobry nauczyciel zauważy, gdzie dziecko ma problemy z matematyką i będzie w stanie skorygować swoje metody nauczania. 

 

Kolejne rzekomo powszechne problemy to problemy wychowawcze.

Podróże przekonały mnie, że wcale nie są powszechne i są ograniczone wyłącznie do kultury zachodniej i niektórych kultur południowych. Psychoanaliza obwiniania rodziców za wszelkie bolączki ich dzieci w dorosłym życiu. Szczególnie Teoria Relacji z Obiektem i jej powikłania w teorii i terapii schematów poznawczych ponoszą wyłączną winę za bardzo dramatyczne pogorszenie się relacji w typowej europejskiej i amerykańskiej rodzinie. Ich praktykowanie skutkuje narastającą alienacją rodziców od dorosłych dzieci żyjących w nieprzezwyciężalnych pretensjach o “toksyczne” dzieciństwo. Zatroskanym lub po prostu zdruzgotanym rodzicom zawsze przypominam, że byli przynajmniej na tyle dobrzy, by wykształcić w dzieciach tak wysokie standardy i bardzo okrutne oceny moralne, których ofiarami sami się stali. 

 

Problem przeciętnego zachodniego rodzica to ogromna presja, lęk aby nie zostać ocenionym jako “toksyczny,…narcystyczny, …traumatyzujący” lub jakkolwiek niewystarczająco dobry rodzic. W efekcie zachodni rodzice w przerażeniu przed byciem obwinianymi za ograniczanie możliwości rozwoju swoich dzieci wycofują się lękowo z inicjatywy w tym wychowaniu lub rozpraszają pociechy chaosem możliwości, pytań, troski i starań.

 

Zachodni rodzic podąża za swoim dzieckiem. Wszyscy inni rodzice pozwalają podążać dzieciom za sobą. Z pewnością i miłością, bez lęku czy poczucia winy. 

 

W swojej praktyce proponuję:

 

  • Krótkie (2-3 sesje w tym jedna z dzieckiem i rodzicem) treningi umiejętności rodzicielskich. 

  • Proste i złożone interwencje behawioralne dla dzieci dotkniętych zaburzeniami rozwojowymi.

  • Pozostając w zgodzie z najnowszymi standardami nie pracuję z samymi dziećmi ani dla dzieci. Pracuję dla rodziców. Zostawianie dziecka poniżej 15-go roku życia z nieznanym dorosłym na godzinną sesję i pójście na zakupy to szaleństwo i zaniedbanie rodzicielskie.

  • Wizyty domowe w przypadku dzieci odmawiających obowiązku szkolnego i wychodzenia z domu.

  • Wizyty w szkołach oraz krótkie pogadanki w klasie i gronie pedagogicznym mające na celu usprawnienie integracji dziecka ze szkolnym otoczeniem i załagodzenie niepotrzebnych antagonizmów. 

  • Pisemne instrukcje dla nauczycieli dzieci z ADHD, autyzmem lub innymi problemami.

  • Konsultacje w sprawie wyboru prywatnych szkół z internatem - lokalnych i zagranicznych. 

 

 

Rodzice i konsumenci nowoczesnych metod terapii powinni pamiętać:

 

  • Nie ma żadnej naukowo udokumentowanej terapii, która wymagałaby odizolowania dziecka od rodzica. Terapie typu Sand-play i inne “zabawowe” terapie są czasochłonne i nie mają większego uzasadnienia z badaniach nad skutecznością terapii. Z moich obserwacji wynika, że terapeuci angażujący się w takie terapie są infantylni.  

  • Każda terapia, w której terapeuta pozostaje sam na sam z dzieckiem poniżej 15-go roku życia powinna być nagrana i w razie potrzeby udostępniona rodzicom. 

  • Ustrukturyzowane terapie behawioralne to nauka umiejętności, które najpierw powinien zrozumieć i opanować rodzic. To praca z rodzicem, a nie - dzieckiem

  • Złożone terapie wczesnych interwencji w autyzmie i innych zaburzeniach rozwojowych mogą zajmować kilka godzin bezpośredniej pracy z dzieckiem. Większość jurysdykcji wymaga, aby były w całości nagrywane.

  • Dobry kontakt terapeuty z dzieckiem w czasie sesji, to nie to samo co jej skuteczność i zastosowanie poza sesją. Terapeuta, tak jak inni dorośli nigdy nie powinni być spostrzegani przez dziecko jako przyjaciele. Bycie rodzicem lub terapeutą nieletniego to nie przyjaźń ani koleżeństwo. 

  • Z niepokojem obserwuję rosnącą skalę zaniedbań i nadużyć w terapii nieletnich i w przedszkolach. To prawda, że mężczyźni terapeuci są częściej utożsamiani z nadużyciami seksualnymi nieletnich pod swoją opieką, jednak ostatnie statystyki pokazują, że kobiety im dorównują. Trendy są rosnące. Byłem świadkiem poważnych zaniedbań dzieci lub przemocy fizycznej. W każdym przypadku było to terapeutki i nauczycielki. Znacznie rzadziej mężczyźni. Zawsze pozostawione z dzieckiem bez odpowiedniej superwizji. Praca niań tak jak terapie powinny być nagrywane.

  • Szkoły prowadzone przez samych mężczyzn (rzadkość) mają inne efekty niż szkoły sfeminizowane. Różnice są ogromne. 

  • Samotne macierzyństwo to nie to samo, co samotne tacierzyństwo. Różnice w efektach są drastyczne. Samotni ojcowie są lepszymi rodzicami. Coraz więcej sądów rodzinnych zauważa ten problem. 

  • Wszystkim rodzicom polecam nagrywanie moich terapii typu trening umiejętności.

  • Przed sprecyzowaniem swoich oczekiwań od terapii zawsze polecam rodzicom refleksję nad sytuacją, w której rodziców w końcu zabraknie. Z jakimi umiejętnościami chcieliby zostawić dziecko? Gdyby mieli wątpliwości polecam poczytanie o ewolucyjnych powodach, dla których dzieci są “słodkimi bobasami” - powody nie są idylliczne.

  • Gabinety terapeutyczne wypełnione zabawkami, piaskownicami i innymi akcesoriami są niehigieniczne. Żadna z tych terapeutek nie pozwoliłaby własnym dzieciom bawić się czymś takim. Nie spotkałem żadnej, która taki przygnębiający bałagan potrafiłaby utrzymać w odpowiedniej czystości. Jedynym uzasadnieniem dla użycia zabawek dziecka w terapii są zaburzenia rozwojowe wymagające małego wsparcia. Dziecko powinno przynieść taką zabawkę ze sobą. 

  • Należy unikać terapeutów i nauczycieli, którzy uważają, że Twoje dziecko jest “zepsute” lub “rozpieszczone”. Tacy nie-profesjonaliści mają zbyt prymitywny zakres umiejętności rozumienia i radzenia sobie z zachowaniami trudnymi. Skrzywdzą dziecko przy pierwszej sposobności. 

  • Żaden profesjonalista nigdy nie powinien kwestionować kompetencji rodzica w obecności dziecka. Pod żadnym pozorem. 

  • Jedynym celem dzieciństwa jest dorosłość. 

​

Lektury i inspiracje:

​

Strictly Education - Katharine Birbalsingh on the culture that makes children better - Profile i podcasty wybitnej dyrektor szkoły brytyjskiej, która zmienia współczesną edukację, bez kompromisów i robienia z dzieci ofiar. Ciemnoskóra nauczyciel, która odmawia dzieciom prawa do bycia ofiarą wyimaginowanych opresji, kultywuje zachodni patriotyzm i indywidualizm. Edukacja najwyższych lotów dostępnych w kulturze zachodniej. 

​

Profesor Tanya Byron - pierwowzór Super Niani. Wybitny profesor psychologii klinicznej i stosowanej analizy zachowania. Własna kolumna w brytyjskim Timesie i wiele inspirujących rodziców i nauczycieli wideo na YouTube. Szczęśliwa mama i żona. W przeciwieństwie do katastrofalnie nieudanej polskiej adaptacji, która reklamuje plastikową margarynę i tłumaczy swoje dzieci z gwałtów i narkomanii. 

​

The Explosive Child - Dr. Ross W. Greene

​

Your Defiant Child, Second Edition: Eight Steps to Better Behavior - Russell A. Barkley, Christine M. Benton

​

French Children Don't Throw Food - Pamela Druckerman - na wypadek gdyby ktoś jeszcze nie zauważył, że różnice kulturowe w wychowaniu i jego efektach są kolosalne. Popularne podejście anglosaskie i amerykańskie to porażka. Jako antidotum polecane podejście francuskie. Fascynująca lektura, która pozwala rodzicom odzyskać poczucie pewności siebie i zaufanie do naturalnej rodzicielskiej intuicji. 

​

French Parents Don't Give In: 100 parenting tips from Paris - Pamela Druckerman 

​

Więcej w przygotowaniu 

bottom of page