Nonsensy we współczesnej psychoterapii i psychologii klinicznej.
Przedstawiciele tradycyjnych nurtów terapeutycznych - terapie psychoanalityczne lub analiza jungowska - zapytani o skuteczność swoich rozwiązań z umiłowaniem przywołują badanie, które miało dowodzić, że technika terapeutyczna jest nieistotna w porównaniu do samej relacji z terapeutą. Gdyby było to prawdą, terapię należałoby sprowadzić do kosztownej przyjaźni. Na dodatek taka “przyjacielska” relacja miałby trwać nawet co tydzień i przez klika lat. Czy rozmowa z bezpłatnym przyjacielem może mieć podobne efekty? Na dodatek nieskuteczność takich kosztownych terapii zawsze jest kwitowana “oporem” pacjenta przed terapią lub “brakiem dojrzałości, gotowości do zmiany”.
Na tym polegają terapie psychoanalityczne po Freudzie. Trudno zakwestionować trafność wielu teorii Freuda, jednak praktyka terapeutyczna okazała się nieskuteczna. Freud był bardzo wrażliwy na ten problem i dzielił się z czytelnikami obszerną, systematyczną i bardzo wnikliwą samokrytyką swojej praktyki. Jego następcy pozbawili się jakiejkolwiek samokrytyki.
Analiza Junga to po prostu celebrowanie aryjskiej duchowości i czary-mary. Związki jego psychologii z nazizmem oraz antysemityzm wymierzony nie tylko we Freuda pozostaje do dziś wstydliwie ukrywany przez wyznawców tej praktyki. Podobnie jak nieporównywalne z innymi szkołami terapeutycznymi powszechne zjawisko wykorzystania seksualnego młodych terapeutek w szkoleniu. To terapia-hobby - pozwala "ubogacić się duchowo". Nie słyszałem o ani jednym przypadku jej klinicznej skuteczności w leczeniu zaburzeń psychicznych. Może z wyjątkiem jednego - sam Jung podobno wyleczył się tą "metodą" z psychozy.
Nowoczesne terapie CBT i ABA to terapie zorientowane na pracę terapeuty nad poprawą funkcjonowania pacjenta. To nie jest już praca pacjenta nad sobą, "rozwojem osobistym...ubogaceniem duchowym lub poszerzeniem wglądu". Jakiej bowiem “pracy nad sobą” należy oczekiwać od osób już obciążonych traumą lub ciężkimi zaburzeniami? Czy to nie brzmi zbyt okrutnie na terapie, które odwołują się do empatii?
Tradycyjne terapie wywodzą się z tzw. hermeneutycznej metody naukowej. To nie jest metoda oparta na dowodach, które poddają się weryfikacji. Hermeneutyka to sztuka - bardziej niż nauka - interpretacji nieświadomych intencji zachowań jednostki. To terapie oparte na wglądzie - czyli poszerzeniu rozumienia swoich intencji. Wywodzą się z naiwnego założenia, że pacjent nie rozumie siebie i stąd wywodzą się jego problemy. Współczesne nauki kliniczne dowodzą wieloma badaniami, że zaburzenia psychiczne nie są skutkiem żadnych wypar ć nieświadomych intencji, ale kombinacji czynników psychologicznych, biologicznych i środowiskowych.
•••
Przykładem szczególnie przygnębiającego nonsensu we współczesnej psychoterapii jest EMDR (Eye Movement Desensitization and Reprocessing) to po polsku Terapia Odwrażliwiania i Przetwarzania za Pomocą Ruchów Gałek Ocznych. Jest to dość popularne metoda, której popularność przygnębia mnie osobiście. Nie dlatego, że jest nieskuteczna. Skuteczność tej metody jest oparta na jej pierwotnym elemencie: dobrze udokumentowanej skuteczności terapii opartej na ekspozycji. Jej twórczyni “zauważyła”, że dodatkowa stymulacja - np. wodzenie palcem przed nosem pacjenta - ma rzekomo usprawnić jej skuteczność “aktywizując” …coś w mózgu. Pomijany jest fakt, że nie ma żadnego fizycznego i obecnego w mózgu wskaźnika zaburzeń psychicznych, który poddawałby się jakiejkolwiek operacjonalizacji …palcem lub czymkolwiek innym.
Proszę sobie wyobrazić, że stosujemy tradycyjną technikę, ale zauważamy, że terapeuta zakładając kapelusz w pewnym kolorze (stąd nazwa koncepcji tłumaczącej to szarlataństwo - Purple Hat Therapies) zauważa “poprawę” u pacjenta. Terapeuta dochodzi do wniosku, że ten kapelusz musi być odpowiedzialny za poprawę i od tego czasu odmawia terapii bez tego samego kapelusza. Tak właśnie powstała terapia EMDR. Fakt, że uniwersytet, który nadał twórczyni tego “odkrycia” tytuł doktora nauk, stracił zaraz po tym prawa do jego nadawania, niczego nie zmienia. Popularność tej metody wśród niektórych terapeutów jest przykładem ich bardzo kiepskiego przygotowania i ograniczonego rozumienia nowoczesnych metod naukowej weryfikacji. I pewnej rytualnej pompatyczności, którą to maskują. W kręgach psychologii akademickiej terapia ta uchodzi za przedmiot naprawdę dobrych żartów.
“Purple hat therapy is a critical metaphor in psychology and medicine. It describes a treatment that combines a proven, evidence-based core (such as cognitive-behavioral or exposure therapy) with an unproven, ceremonial, or pseudoscientific add-on (like eye movements or arbitrary rituals)” - Wikipedia
•••
Mindfulness - w przygotowaniu.
Hipnoza - w przygotowaniu.
Lektury i inspiracje:
Przeciw terapii - Jeffrey Masson - analiza wszystkich grzechów psychoanalizy i Junga
Ucieczka Zygmunta Freuda - David Cohen - ciekawy zbiór informacji o życiu prywatnym Freuda i o tym jak został najdroższym w historii psychiatrą. W swojej prywatnej korespondencji wielokrotnie uskarżał się nie niedostatek i niemal biedę. Dzięki tej strategii i konsekwencji jej używania zgromadził pokaźną fortunę. Trzeba przyznać, że był specjalistą od poczucia winy. Polecana dla osób, które planują wzbogacić się na cudzym nieszczęściu oraz - tak jak Freud - nie mogą pogodzić się z nominacją do Nobla w dziecinie literatury pięknej. Zamiast medycyny.