top of page

Zaburzenia osobowości - tzw. trudni ludzie

il_1588xN.3636096945_7ey0.jpg.avif

Należę do rosnącego grona klinicystów, którzy zauważają, że zaburzenia osobowości to termin nacechowany moralnie raczej niż celnie opisujący problemy psychologiczne jednostki. Teorie osobowości wywodzą się z przestarzałem i nie opartej na współczesnej nauce tzw. strukturalnej teorii psychologicznej. To ogromne meta-narracje, których nie da się zweryfikować naukowo. Wszystkie wywodzą się z kultury zachodniej. Po spędzeniu kliku lat w odizolowanej od cywilizacji osadzie Aborygenów przekonałem się o ograniczeniach tej teorii - kolejnego przykładu White Peoples' Problems. Ogromna większość mieszkańców tej osady spełniała wszystkie kryteria zaburzenia borderline. Morderstwa i samobójstwa, ostentacyjna zazdrość i zawiść, seryjne zgony i obsesyjny lęk przed czarną magią i duchami to chleb powszedni takiej społeczności. To, co dla białego człowieka było patologią, dla nich było pielęgnowaną normą. Mimo to był to sielankowy, idylliczny okres w moim życiu. 

 

•••

​

Po przeczytaniu dziesiątek naiwnych artykułów o kilkunastu sposobach rozpoznania osoby narcystycznej lub "toksycznej" oraz nieustannych aktualizacjach list tych “sposobów”, mam nieodpartą ochotę napisać całą książkę jak być narcystycznym lub toksycznym i nie zostać namierzonym. 

 

Są kultury - takie jak protestanckie anglosaskie, które piętnują narcyzm jako po prostu egoizm. Inne, jak kultura południowa kontynentalna ma długą historię gloryfikowana narcyzmu jako formy troski o siebie tak próżnych jak rozrzutnych sybarytów i hedonistów. Wielu twierdzi, że nie ma miłości, bez miłości własnej. Narcyzm w terminologii psychopatologii, zanim zastąpił egoizm był używany do określania autyzmu - niezdolności nawiązania relacji. Tylko chciwi ludzie mogą być szczodrzy. W miłości jest tak samo. 

 

Dodatkowy problem nasuwa się, kiedy chcemy określić na czym miałoby polegać niedostosowanie np. narcystycznej osobowości do współczesnej kultury zachodniej. Zazwyczaj narcyzm jest kojarzony z sukcesem raczej niż porażkami. Powszechność lęku przed nimi i pogardy może tylko świadczyć o powszechności zazdrości i zawiści, która szuka potencjalnych ofiar i je “diagnozuje”. Diagnozę takich zaburzeń należy wtedy traktować jedynie jako wyraz osobistego resentymentu diagnosty. 

 

Używanie narcystycznej diagnozy jako narzędzi walki w procesach rozwodowych już nie uchodzi. Większość sądów rodzinnych już nie kupuje tej zdewaluowanej charakterystyki partnera lub rodzica, którego po prostu nie lubimy. Większość diagnoz osobowości przez tzw. biegłych sądowych jest krzywdząca i nietrafna, dlatego skutecznie nakłaniam sądy do oddalenia takich opinii i opieraniu się na prostocie zdrowego rozsądku. 

 

•••

​

Co bardziej spostrzegawczy obserwator przyzna również, że każdy z nas jest inny w zależności od kontekstu sytuacyjnego. Uporczywe trzymanie się przekonania o stałości tożsamości własnej i innych jest nierozsądne i poważnie ogranicza perspektywę. Niektórzy opiszą mnie jako osobą bardzo towarzyską, energiczną i świetnie zorganizowaną. Inni - jako naburmuszonego odludka pozbawionego zainteresowania otoczeniem. Jeszcze inni znają mnie wyłącznie z niechęci, jaką do dziś do nich żywię. Im dłużej żyję, tym mniej interesuje mnie opinia każdego z nich. Im dłużej żyje, tym niej wiem na pewno. Tym lepiej znoszę niepewność i ulotność własnej tożsamości oraz coraz lepiej dostosowuję się do coraz to różnych okoliczności. 

 

•••

​

Osobowość i poczucie własnej wartości to konstrukty kategoryzującej doświadczenie kultury zachodniej. Im dalej od psychoterapeutycznych centrów Kalifornii i Londynu tym bardziej ich zastosowanie jest ograniczone. Są miejsca, w których zapytanie przechodnia o jego poczcie własnej wartości budzi w nim zmieszanie i narzuca pytanie, czy chodzi mi o wartość w dolarze amerykańskim czy lokalnej walucie. Są kultury, w których domyślanie się czyjegoś doświadczenia (empatia) i tożsamości jest traktowane jako nieuprzejma i niepotrzebna uzurpacja. Szczególnie jeśli chodzi o empatię indywidualnego cierpienia. Przypominam sobie ciekawe wydarzenie podczas szkolenia w kolejnej Teorii Wszystkiego czyli Terapii Schematów. Szkolenie odbyło się w egzotycznym kurorcie. Wśród szkolących i adeptów sami Anglosasi, natomiast obsługujący wydarzenie lokalsi z uwagą przysłuchiwali się całemu przedsięwzięciu. Podczas moich ulubionych na takich eskapadach momentów, czyli przerw na papierosa wyszedłem na ubocze z lokalnym kelnerem. A ten od razu daje wyraz swojemu przerażeniu tym,  jak można żywić taką nienawiść i pogardę do własnej matki i jeszcze z tym się obnosić. Był naprawdę przejęty. Tłumaczenie wzorców swojego zachowania doświadczeniami z dzieciństwa ma niestety ograniczone kulturowo znaczenie i zastosowanie. Wielu ludzi żyje w prawdziwym tu-i-teraz, wolnym od przeszłości i nie muszą tego ćwiczyć podczas kosztownych warsztatów rozwoju osobistego. Coraz więcej badań dowodzi, że społeczny charakter człowieka jest kształtowany w szkole, raczej niż w domu. Upieranie się, że dzieciństwo kształtuje człowieka jest naiwną i desperacką próbą narzucenia sztywnej psychoanalitycznej teorii złożonemu doświadczeniu, które nieustannie wymyka się teorii. 

 

•••

​

Ze wszystkich zaburzeń osobowości tylko jedno ma biologiczne uzasadnienie - psychopatia. Wielu doświadczonych pediatrów i pedagogów jest w stanie bardzo wcześnie rozpoznać dziecko psychopatyczne. Zawsze ma wolny rytm pracy serca i bardzo niski poziom strachu. Moczą się w nocy nachalnie. Strach i jego powikłania - lęk, wstyd i poczucie winy są niezbędnymi warunkami rozwinięcia przyjaznej dla otoczenia osobowości. Brak strachu wyraża się beztroską, brakiem odpowiedzialności wobec innych i za siebie oraz brakiem granic. Te ostatnie zawsze wyznacza lęk, wstyd i poczcie winy. Nigdy nie spotkałem ani jednego tzw. złego człowieka. Każdy, nawet seryjni mordercy, z którymi pracowałem i mieszkałem, mają “dobre” wytłumaczenie swoich działań. Nigdy nie spotkałem ani jednej osoby ze złymi w swym przekonaniu intencjami. Z czasem przekonałem się tylko to trafności opinii, że droga do piekła wybrukowana jest dobrymi intencjami. 

​

Psychopatia wbrew pozorom dotyka w takim samym stopniu kobiety, jak mężczyzn. Agresja mężczyzn jest bezpośrednia. Antyspołeczne zachowania kobiet takie jak prostytucja, gold digging oraz oszczercze plotkarstwo dorównuje męskiej psychopatii. Wspomnienia byłej feministki i założycielki pierwszych schronisk dla kobiet w Wielkiej Brytanii - Erin Pizzey -  również przekonują, że bycie ofiarą to często złudzenie, za którym kryje się wyrachowana przemoc, oraz że większość przemocy domowej to przemoc obustronna. Wszystkie agresywne kobiety, z których ofiarami pracowałem, które biły dzieci i partnerów, zostały po usunięciu z domu umieszczone przez policję …w schroniskach dla kobiet.  

 

Kobiety w związkach heteroseksualnych nie doświadczają tak powszechnej przemocy, jakiej doświadczają w związkach lesbijskich. Spośród kilkudziesięciu lesbijek, z którymi pracowałem wszystkie - bez ani jednego wyjątku - skarżyły się na fizyczną przemoc domową. Niezależnie od kultury. Statystyki demograficzne przemocy domowej w związkach lesbijskich są nieporównywalnie wyższe od heteroseksualnych. 

​

Nieprawdą jest popularna dziś opinia, że “przemoc rodzi przemoc”, która ma usprawiedliwiać permisywne wychowanie dzieci. Większość ofiar przemocowego wychowania nie używa przemocy w swoim dorosłym życiu. Mężczyźni wychowani przez samotne matki, którzy nie doświadczyli żadnej przemocy w dzieciństwie to sprawcy najbardziej spektakularnej przemocy oraz ponad 80% populacji więzień. Samotne rodzicielstwo kobiet to nowe bez wątpienia patologiczne zjawisko w kulturze zachodniej. Jego efekty są przerażające. W polskiej kulturze świetnym przykładem jest "Ballada o Januszku". Samotni ojcowie, z którymi pracowałem nie skarżą się na takie problemy, ani szkoły na ich dzieci. Szkoły w których pracowałem i prowadzone przez heteroseksualnych mężczyzn (rzadkość!) w porównaniu do powszechnych sfeminizowanych szkół to dwa różne światy. Przepaść jest ogromna. 

​

Lektury i inspiracje:

​

Pochwała Narcyza. O miłości bezstronnej - Daniel Milo 

​

Resentyment a moralność - Max Scheler - obowiązkowa lektura dla każdego z aspiracjami do posiadania opinii, które mają moralne konsekwencje 

Narcyz i nimfa Echo - złożone problemy komunikacyjne w relacjach interpersonalnych 

bottom of page