top of page

Psychozy i schizofrenia

Stany psychotyczne są znaczenie częstsze niż się wydaje. Oczywiście nie wszystkie mają wartość kliniczną i wymagają leczenia. Przykładem może być powszechna w mediach społecznościowych paranoja. Profile ze zdjęciami atrakcyjnie seksualnie osób oraz odwrotnymi od naszych przekonań są bardzo często redukowane do wrogiej “propagandy” a osoby za nimi stojące są uznawane ze nieprawdziwe, tzw. "trole" lub "boty". Od czasu Freuda nic w tej materii nie zmieniło się: wyprojektowana na kogoś innego wrogość, zazdrość, zawiść i uczucia homoseksualne są psychologicznym korzeniem paranoi. 

 

•••

​

Prawdziwa schizofrenia to rzadka i postępująca choroba degeneracyjna. U początków psychiatrii zwana przedwczesną demencją (dementia precox). Coraz więcej klinicystów skłania się do powrotu do źródeł i traktowania schizofrenii jako problemu degeneracji neurologicznej, raczej niż funkcjonalnych problemów o naturze czysto psychologicznej.

 

Sytuację komplikują najnowsze odkrycia w terapii psychoz. Za niepokojąco niski stan badań naukowych w psychiatrii trzeba uznać fakt, że ogromny postęp, który dokonał się ostatnio w leczeniu jest skutkiem czystego przypadku. Niektórzy pacjenci leczeni od lat na schizofrenię i spacyfikowani ciężkimi lekami psychotropowymi zostali wyleczeni w ciągu kilku godzin ze schizofrenii. Wystarczyło, że zachorowali na raka i zostali poddani najnowszym terapiom immunologicznym. Preparaty te wyleczyły przyczyny ich problemów psychicznych - zapalenia mózgu. Od tego czasu szacuje się, że nawet 20% pacjentów zdiagnozowanych jako schizofreników nie ma schizofrenii, ale przewlekłe zapalenie mózgu lub powikłania immunologiczne układu nerwowego. Pacjenci i ich opiekunowie zanim zaakceptują diagnozę schizofrenii powinni zapewnić pacjentowi badanie na obecność stanów zapalnych w układzie nerwowym. Punkcja i badanie płynu mózgowo-rdzeniowego jest nowym standardem w diagnozie i leczeniu takich psychoz. Inne badania dowodzą, że kultury, w których nie konsumuje się glutenu, który u niektórych może odpowiadać za powikłania immunologiczne, nie odnotowują występowania schizofrenii. 

 

•••

​

Współczesna psychologia kliniczna niezależnie od przyczyn zaburzeń psychicznych pozwala skutecznie sobie z nimi radzić, zapobiegać i minimalizować skutki. Uporczywy problem tzw. słyszenia przerażających lub irytujących głosów jest w gruncie rzeczy problemem psychologicznym. Problem ten nie polega na przerażającej treści tych głosów oraz ich ilości. Problemem jest zanikający główny głos własnego Ja, który powinien podejmować skuteczne decyzje o priorytetach, dygresjach i rozkojarzeniach uwagi. W miarę postępu schizofrenii ten głos niestety zanika. Terapia polega na jego wzmocnieniu lub odbudowaniu. 

 

•••

​

Schizofrenia ma również bardzo rożne oblicza w różnych kulturach. W Polsce wszyscy moi pacjenci poza rentą pracowali na pełnym etacie, w tym na stanowiskach kierowniczych i akademickich. Wszyscy przyjmowali leki doustne poddające się łatwej zmianie i dostosowaniu do bieżących potrzeb. Tymczasem praktycznie wszyscy pacjenci w USA lub Australii byli bardzo agresywni, o bardzo małym wglądzie i niewspółpracujący oraz wymagali przymusowego leczenia zastrzykami o przedłużonym działaniu. Często w asyście policji. Żaden z nich nie był zdolny do utrzymania jakiejkolwiek pracy zarobkowej.

 

•••

​

Osobną grupę podatną na psychozy i schizofrenię stanowią osoby dotknięte zaburzeniami rozwojowymi takimi jak autyzm, Zespół Downa, niedorozwój umysłowy. Są to osoby o bardzo wątłym poczuciu własnej tożsamości, co może wytłumaczyć podatność na psychozy. Gwałtowne i niewytłumaczalne psychotyczne pogorszenie funkcjonowania może nastąpić w każdym wieku, również w dzieciństwie i skutkować katatonicznym wycofaniem, mutyzmem lub rozbudowanym systemem halucynacji. 

​

•••

​

Kilkukrotnie w czasie swojej pracy zawodowej byłem świadkiem postawienia diagnozy narcyzmu, psychozy lub nawet schizofrenii przez psychologów i psychiatrów osobom, z którymi po prostu się nie porozumieli lub weszli w antagonistyczną relację terapeutyczną. To nie są pomyłkowe diagnozy, ale spowodowane przez osobiste animozje, kompleksy niższości, resentymenty klinicysty. Są to przykłady nadużycia władzy, jaką dysponują klinicyści i są szczególnie niebezpieczne. W każdym przypadku reagowałem zgłaszając to do superwizji i organów nadzorujących. Jeszcze raz: to nie są diagnozy pomyłkowe, ale złośliwe. Są powodem dla rozpatrzenia, czy tacy klinicyści nadają się do tego zawodu. To nie jest problem, który można naprawić dodatkowym szkoleniem lub superwizją. 

​

•••

​

Znacznie poważniejszym problemem są diagnozy psychiatryczne i psychologiczne, które są skutkiem działalności przestępczej i służą zdyskredytowaniu niewygodnych ofiar lub świadków. Przypadki takie nie są wcale rzadkie i są kolejnym dowodem na absolutną arbitralność we współczesnej diagnostyce i praktyce klinicznej. Nie ma ani jednego badania fizycznego, które potwierdziłoby diagnozę psychiatryczną. Nie wierzę, żeby pojawiło się takie wkrótce. Szukanie pomocy w takich wypadkach wymaga skierowania się do uczciwych i zaangażowanych w swój zawód profesjonalistów. 

​

•••

​

Dopóki w pełni nie rozpoznano zjawiska stalkingu, wiele ofiar tego rodzaju prześladowania kończyło na przymusowym leczeniu paranoi. W krajach zachodnich dopiero od niedawna organy ścigania mają świadomość skali tego zjawiska i potrafią reagować skutecznie i profesjonalnie. Są kultury, w których stalking jest poważnym i bardzo częstym problemem, którego ofiarami najczęściej padają kobiety - na przykład Indie. W niektórych kulturach arabskich nie tylko kobiety, ale również samotni biali mężczyźni również bywają zmuszeni do żwawej ucieczki przed seksualnym zainteresowaniem lokalnych mężczyzn. Ze względu na dyskrecję z jaką odbywa się to prześladowanie, wiele jego ofiar jest dyskredytowanych jako dotkniętych złudzeniami. 

 

​

Lektura 

Malady of the mind - Schizophrenia and the path to prevention - Jeffrey Lieberman 

bottom of page