top of page

Po 20 latach szczytuję z transseksualistami i potem mam bardzo długi okres refrakcji i potem mi tak zostało mimo wielu środków przeczyszczających. O takim prawdziwym i takim tylko neuroróźnorodnym autyzmie oraz o Stosowanej Analizie Zachowania.

 

Jestem szczodry i dobroduszny. Przede wszystkim głupi i naiwny a przy tym uparty. Więc daję darmowe zaświadczenia na rentę inwalidzką. Większość moich po fachu kasuje jakieś tysiąc baksów za taki raport. I jeszcze każą dopłacać do ubezpieczenia. Ja za to przekonuję pacjentów, że już swoje zapłacili w składkach zdrowotnych i że im się należy w ramach zwykłego ubezpieczenia. Potem czuję się trochę nieswojo, coś między samogwałtem i ciężkim zatruciem, ale wmawiam sobie, że to z wiekiem tak, chociaż głupi jestem taki od małego. Więc robię sobie takie samookaleczenia finansowe i w końcu, bum! Trafiła kosa na kamień. Na szczęście sesja przez telefon. Transseksualista na spektrum autyzmu. Szuka dojścia do renty inwalidzkiej. Pyta się, ile to będzie kosztować, a ja że nic i w ramach ubezpieczenia. Że już się napracował i składkował, to się należy. Twierdzi, że nigdy nie pracował. Od razu, odpowiadam, że na pewno tato pracował, ale to też nie po myśli. Więc już nic nie mówię, tylko jadę z wywiadem bardzo ustrukturyzowanym. Badanko, pytanko o to i tamto. Jesteśmy w domu. Odpowiadam, że zadzwonię za tydzień, wyślę dokument i musimy omówić szczegóły rozmowy z ubezpieczeniem. 

 

Dzwonię po tygodniu. Że wszystko w porządku. I będzie renta. Wszystko za darmo. Ale ten trans jak to trans więc, jedzie dalej i szuka czegoś na mnie. Mówi, że mnie zgooglował i że “już wie”, że zajmuję się Analizą Behawioralną, i dalej już sobie nie przerywa, że jak ja tak mogę leczyć dzieci z neuroróżnorodności, że to trauma, brak tolerancji, że to powinno być nielegalne. Chcę powiedzieć, że nikt nikogo z autyzmu jeszcze nie wyleczył, że Analiza Zachowania to terapia dla dzieci z ciężkim autyzmem, poważnymi zaburzeniami rozwojowymi, że to terapia na walenie głową i ścianę i jedzenie własnego gówna, albo nic nie jedzenie, że ratuje i przedłuża życie, że niektóre nawet zaczynają mówić i idą do szkoły. Ale nie mogę nic powiedzieć, bo nie jestem od tego, żeby mieć zdanie, mieć rację i jeszcze na dodatek być mężczyzną. I to tak za darmo!? Potem słyszę, żebym spierdalał i rozłączył się. Po tygodniu ubezpieczenie zadzwoniło, żeby potwierdzić ze mną tę rentę, więc potwierdziłem. Spytali, czy na pewno robię to za darmo i czy może kogoś dosłać. Nie powiedziałem, żeby spierdalali, ale rozłączyłem się. Potem jeszcze zablokowałem kilka numerów z przekierowaniem na pocztę głosową, że umarłem. Ale nadal byłem zdenerwowany i poszedłem pogadać z kotem. 

 

Przekonania, że Stosowana Analiza Zachowania traumatyzuje dzieci na spektrum autyzmu i zabija w nich ducha neuroróżnorodności skutkowało jej emigracją z zachodnich jurysdykcji. Dzieci neuroróżnorodne w sumie mogłyby pójść do normalnej pracy i to na cały etat. Zamiast tego odmawiają “traumatyzowania” sobie i innym - nawet, jeśli mają ich w nosie. Dzieci, z prawdziwymi zaburzeniami rozwojowymi, które ani nie mówią, ani same na dupie nie usiądą, nic same nie zjedzą poza własnym gównem i potem jeszcze porozbijają głową ściany w domu nie dostają żadnej opieki. Ich rodzice nie mają czasu wyjść z domu, żeby o cokolwiek poprosić. 

 

W rezultacie, wiele najlepszych ośrodków wczesnych interwencji zostało politycznie poprawnie zamknięte. Wiele przeniosło się do Dubaju. To Dubaj jest dziś światowym centrum, gdzie zjeżdżają z całego świata rodzice z kasą i bez ochoty na pouczenia wykraczające poza zdrowy rozsądek. 

 

Wczesne interwencje Stosowanej Analizy Zachowania muszą być przeprowadzone w wieku przedszkolnym, trwają około roku, codziennie przez klika godzin. Wymagają obecności kliku psychologów, pedagogów specjalnych, terapeutów zajęciowych, logopedy i pracownika socjalnego. Są w stanie przygotować dziecko bez kontaktu z rzeczywistością do w miarę normalnego funkcjonowania w normalnej szkole podstawowej. 

bottom of page