Trauma, PTSD, zaburzenia borderline

Zdewaluowane w dzisiejszej praktyce klinicznej pojęcie traumy można wytłumaczyć jego specyfiką. To jedyne zaburzenie, które jest diagnozowane przez swoje przyczyny - stąd banalna łatwość jego formułowania. Należy jednak pamiętać, że większość ludzi z sytuacji skrajnych wychodzi bez żadnego uszczerbku na zdrowiu psychicznym. Nawet jeśli proponuje im się odszkodowanie za traumatyczne doświadczenie. Podatność na traumę można wytłumaczyć tylko problemami psychicznymi, które je poprzedzały. Przykład:
Pacjent w wieku 50 lat, kawaler i homoseksualista, były pracownik pogotowia ratunkowego. Po wielokrotnych hospitalizacjach psychiatrycznych i terapiach przeszedł na rentę inwalidzką z powodu PTSD. Podczas każdej sesji terapeutycznej przywołuje natrętnie problem trudnych decyzji w sytuacjach wypadków i katastrof. Za których razem z kolegami ratował życie ofiarom lub był świadkiem ich okrutnej śmierci: “kogo ratować pierwszego?!” - powtarzał na sesjach. Kiedy spytałem się dlaczego inny ratownicy nie mieli takiego problemu i po prostu podążali w dobrej wierze za standardowym protokołem ratunkowym, wyraźnie poczuł się urażony tym pytaniem. Jakbym miał nie doceniać całego ciężaru podejmowanych przez niego decyzji. I rzeczywiście nie doceniałem tego trudu, dopóki nie zaczęliśmy rozmawiać o tym, że całe swoje prywatne życie poświęcił po takiej pracy opiece nad obłożnie chorą matką. Nigdy nie przezwyciężył lub nie miał powodu przezwyciężyć lęków przed intymnością, odrzuceniem i w końcu udanym i zdrowym życiem osobistym. W rezultacie szybko wyczerpał się rozerwany dylematami “kogo ratować najpierw”, kiedy powinien po prostu ratować siebie ponad wszystko.
Powyższy przykład ilustruje jak nieudolna diagnostyka i oraz weryfikacja przydatności psychologicznej do pewnych zawodów skutkuje zupełnie dziś przewidywalnymi: niepotrzebnym cierpieniem oraz ogromnymi kosztami uciążliwej terapii. To przykład, który ilustruje marne skutki leczenia traumy przez modne współcześnie podejścia terapeutyczne. Ich biblią jest książka “Body keeps the score” przekonująca, że trauma jest głęboko zakorzenioną w organizmie “raną”. Niestety tłumy entuzjastów tego podejścia nie mogą pogodzić się z faktem, że wymazanie pamięci traumy (np. w wyniku urazu mózgu) wymazuje również jej rzekomo somatyczne skutki. Bez resentymentu pamiętliwości nie ma PTSD. Trauma nie jest ucieleśniona, jest wyłącznie pamiętliwa. Dlatego tak trudna do zapomnienia. Modne i szkodliwe tzw. Wczesne Interwencje Kryzysowe mają skutek odwrotny do zamierzonego. Zamiast pomóc poradzić sobie z przykrym wydarzeniem i zapomnieć o nim, wzmacniają jego pamięć i poczucie nadzwyczajności krzywdy. Wielokrotne badania dowiodły, że ostrzeżenia przed wyzwalaczami traumy oraz wczesne interwencje są po prostu szkodliwe i nie pozwalają zapomnieć o tym, co przykre i odzyskać zainteresowanie tym co nowe i nieprzewidywalne. Dla poprawy nastroju uwielbiam delektować się innym przypadkiem: wspomnieniami pracownika zakładu pogrzebowego i szpitalnej kostnicy, który przynosił mi na każdą sesję fascynujące historie o wyciąganiu ludzkich zwłok z żołądków krokodyli oraz zbieraniu ludzkiego mięsa spod podwozia pociągów. Czasem układają się w ciekawe wzory a ludzki mózg łatwo pomylić w żołądku krokodyla z żółwiem. Naprawdę mieliśmy przednią zabawę. Na terapię chodził wyłącznie z namowy żony, która martwiła się, że “w końcu” wpadnie w jakąś traumę. Tymczasem był zadowolonym z życia i pracy człowiekiem, kochającym żonę i zdolnym do poświęceń dla niej - dlatego zgodził się na tą przymusową terapię bez żadnego innego powodu. Po kliku sesjach udało mi się przekonać jego żonę, by dała mu w końcu spokój i pozwoliła cieszyć zawodem, który wykonywał z pasją, poświęceniem i ogromnym szacunkiem dla zmarłych klientów. Gdyby wrócił na terapię za ponowną namową żony, poleciłbym mu rozwód w ucieczce przed taką przemocą domową i kontrolą emocjonalną.
•••
Zaburzenia borderline vs zaburzenia traumatyczne
Zaburzenia osobowości borderline to kolejne zaburzenie, które ma więcej teorii niż skutecznej praktyki. Psychoanalitycy, którzy ukuli ten termin i rozpoznali jako osobne zjawisko, przekonują, że jest skutkiem traumy dziecięcej w relacjach z rodzicami. Nawet jeśli jedna trzecia tej populacji nie potrafi przywołać pamięci jakiejkolwiek traumy oraz w większości przypadków wychowała się wśród rodzeństwa, które nigdy nie miało powodu do narzekania na rodziców i jakość ich miłości. Psychoanalitycy mimo to, widzą przyczynę tych problemów w traumie dziecięcej i jednocześnie zapewniają, że rodzice nie powinni czuć się winni. A ci - oczywiście, że czują się nie tylko winni ale również zagubieni w tak ambiwalentnej postawie terapeutów. Urojona wina rodziców jest przyczyną powszechnej dzisiaj alienacji dorosłych dzieci od rodziców w białej kulturze zachodniej. New York Times i New Yorker - kiedyś wypełnione żartami o Prozacu i psychoanalitykach, dziś nie śmieją się z nieśmiesznych, tragicznych skutków zażywania Prozacu oraz naiwnej cierpiętniczej terapii opartej na Teorii Relacji z Obiektem, które obwinia za wszystko rodziców.
Teoria borderline, to przykład teorii problemów wymyślonych przez psychoanalityków, którzy od razu zaproponowali monopol strategii rozwiązywania tych problemów. Psychoanalityczna praktyka pozostaje do dziś czasochłonnym i pretensjonalnym rytuałem cierpiętniczym. To rytuał trawienia win rodziców, którzy jednocześnie nie powinni się czuć winni. Ta ambiwalencja, która wymyka się wszelkiej logice nadal otacza się uwodzicielskim czarem pseudointelektualnych złudzeń. Po lekturze Freuda jestem pewien, że gdyby dziś żył na pewno nie zaangażowałby się w żadne towarzystwo psychoanalityczne.
Niespójności praktyki terapii borderline niestety są objawem znacznie poważniejszego problemu we współczesnej nauce klinicznej - teorii i jej zniekształcającego władania nad praktyką. Teoria psychoanalityczna wymyśla problemy, a praktyka obiecuje ich rozwiązanie. Diagnoza borderline to ostatni, łabędzi śpiew psychoanalitycznej strukturalnej teorii osobowości i jej desperacka próba utrzymania się przy klinicznym użyciu. To bardzo spójna teoria, spójna z psychoanalityczną Teorią Relacji z Obiektem oraz niespójna ze znacznie bardziej złożoną rzeczywistością, która wyprzedziła teorię. W praktyce pacjenci skarżący się na problemy z lękiem przed odrzuceniem oraz niestabilny impulsywny nastrój nie narzekają na traumy, ale na wiele innych i bardziej aktualnych niż dzieciństwo powodów swoich problemów. Niestabilne relacje, rozchwiane emocje oraz lęk przed nudą, żalem, rozpaczą i samotnością to powszechne problemy współczesnego społeczeństwa zachodniego. Przypominam sobie również pacjentki, które po zmianie antykoncepcji hormonalnej w ciągu tygodnia przestały spełniać kryteria diagnostyczne borderline. Inne problemy hormonalne, kiedy wyleczone również wydają się “wyleczać” z wielu zaburzeń psychicznych. Pacjenci z problemami ADHD również skarzą się na lęk przed odrzuceniem, krytyką i zwiewne nastroje. Praca z pacjentami, którzy zdążyli dorobić się diagnozy borderline, choroby dwubiegunowej oraz ADHD i "być może autyzmu trochę" przyprawiła mnie o zawrót głowy nad nędznymi standardami diagnostycznymi w praktyce klinicznej. Wszystko kosztem pogarszającego się zdrowia psychicznego pacjentów-ofiar tego procederu. Nie mam wątpliwości, że wraz z ostatecznym zanikiem praktyki psychoanalitycznej diagnoza borderline wyjdzie z użycia.
Upokorzenia i wstyd z powodu bycia ofiarą to naturalne emocje po traumie. Ich kompensacja przez "przewrażliwienie na swoim punkcie" to nie jest zaburzenie osobowości ale naturalna reakcja obronna.
•••
Trauma w pamięci, flashbacki, zdrowe i niezdrowe dysocjacje.
Przekonanie, że terapia traumy wymaga jakiejś formy powrotu do przeszłości jest mylna, wywodzi się z psychoanalitycznego wezwania do “powrotu wypartego”. Tymczasem - i pozostając w terminologii psychoanalitycznej - żyjemy w czasach, w których większość osób w kulturze zachodniej ma problem ze skutecznym “wyparciem” negatywnych impulsów i emocji. Większość nowoczesnych terapii nie zachęca już do “odreagowania” zablokowanej gdzieś w ciele lub nieświadomości przeszłości. Pacjenci zamiast tego zgłaszają problemy z kontrolą podstawowych impulsów i emocji. Szczególnie po traumatycznych wydarzeniach. Jedynym powodem do powrotu do przeszłości są rzadkie przypadki flashbacków. Flashbacki to nie rozpamiętywanie, ani negatywne czy nieprzyjemne wspomnienia. Są to natrętne, impulsywne, zaskakujące i nieprzyjemne wspomnienia. Jest to jedyny problem, który może wymagać powrotu do przeszłość w terapii. Paradoksalnie, flashbacki są skutkiem desperackich i nieskutecznych wysiłków zapomnienia o nieprzyjemnym wydarzeniu. Ponowna, spokojna i ustrukturyzowana ekspozycja i przeżycie przeszłych wydarzeń pozwala je oswoić i wtedy dopiero zapomnieć.
Wszystkie inne terapie nakłaniające do ponownego przeżycia traumatycznych wydarzeń umacniają traumę i niemal czynią z niej część tożsamości pacjentów. Należy pamiętać, co jest naturalnym rozwiązaniem dla większości ludzi dla ich doświadczeń traumatycznych: jest to zdolność zapomnienia i skupienia się na nowych doświadczeniach. Wolność od przeszłości i lęku, przed jej powtórką. Po prostu. Nowoczesne behawioralne podejście do terapii traumy (terapia DBT) podąża za tą instynktowną niemal intuicją. Skupia się na budowaniu umiejętności odzyskania skutecznej regulacji emocjonalnej, na uwolnieniu od lęku o powtórkę z przeszłości w przyszłości i od strachu aktywizującego reakcję walki-ucieczki w sytuacjach, które tego nie wymagają. Są to proste metody, które chronią pacjentów przed niepotrzebnym cierpiętnictwem, syndromem ofiary oraz pozwalają odzyskać otwartość umysłu na przyszłość. Bez obciążenia przeszłością.
O przeszłości po prostu zapominamy. To znaczy dysocjujemy się od niej w swojej pamięci i otwieramy umysł na przyszłość, na nowe. Naturalnym uwolnieniem od nieprzyjemnych doświadczeń jest zapomnienie, czyli dysocjacja tych wspomnień. Zaburzenia dysocjacyjne po traumie, to problemy z desperacką, pośpieszną próbą zapomnienia. W ten sposób powstają dysocjacje, które zachodzą bezwolnie i sprawiają, że pacjenci obciążeni traumą zamiast używać dysocjacji jako naturalnej strategi radzenia sobie z nieprzyjemnym doświadczeniem (zdolność zapomnienia), stają się ich ofiarami.
Lektury:
Dr Jessica Taylor - psycholog kliniczny i autor brytyjskiego Timesa - bezcenne źródło informacji i inspiracji dla kobiet, które doświadczyły przemocy seksualnej. Przyszłość praktyki klinicznej bez zaburzeń osobowości i patologizacji doświadczeń skrajnych.
The Body Keeps the Score: Brain, Mind, and Body in the Healing of Trauma - Bessel van der Kolk - dobre dla osób, które jednak upierają się przy celebrowaniu swoich traum i przekonaniu, że ciało to jakiś zbiornik złych doświadczeń.
Czym jest trauma. Podejście psychoanalityczne - Caroline Garland - wstęp do psychoanalitycznej martyrologii.
They fucked you up - Oliver James - wszystkie psycho-bzdury o urojonych winach rodziców w jednym i przystępnym wydaniu.
Borderline conditions and pathological narcissism - Otto Kernberg - wyjątkowo odrażająca lektura.
I hate you but do not leave me - Jerold J. Kreisman, Hal Straus - obowiązkowa lektura dla wszystkich, którzy koniecznie chcą mieć borderline oraz ich sympatyków.
Depressed and Anxious: The Dialectical Behavior Therapy Workbook for Overcoming Depression and Anxiety (New Harbinger Self-Help Workbook) - Thomas Marra PhD - Przyszłość terapii złożonej traumy i ekstremalnych problemów z regulacją emocji. Bez grzebania w przeszłości, podejście zorientowane na lepszą przyszłość.
Modern trauma with immediate recovery.
Mimo rosnącej wrażliwości i zrozumienia dla traumy i jej wpływu na zdrowie psychiczne, większość traumatycznych wydarzeń uchodzi naszej selektywnej uwadze.
Pracując z weteranami różnych narodowości zauważyłem jedno powtarzające się uprzedzenie w tej praktyce klinicznej. Nasi weterani są straumatyzowani. Weterani po drugiej stronie konfliktu są zdemoralizowani.

Arcydzieło literatury campu. Moje ulubione antidotum na udręczenie niesprawiedliwością, koszmary przemocy i wszelkie problemy z niestrawną rzeczywistością. Niezawodna w skutecznej ochronie przez przedłużoną żałobą i traumą zdolność resetu podana w twardej okładce i z czułą zawartością.